5 sezon My little Pony!

Jest mi strasznie wstyd, że tyle nie pisałam, bardzo Was za to przepraszam. W tym samym czasie sezon 4 się skończył, kto nie wie to go tu przekierowuję. Odcinek był epicki, choć zrozumiałam w czasie jego oglądania co to jest nienawiść. Dlaczego? Tirek- demoniczny minotaur, który uciekł z Tartarosu gdy dowiaduje się o istnieniu Twilight robi co? Rzuca nią po całej Equestrii na wzgórza, na łąki, a na końcu wysysa z niej całą moc. Ufff zbulwersowałam się :). Zgodnie z wolą twórców serialu polubiłam Discorda. Zauważyłam u siebie jedną rzecz. Pokocham najgorszego łotra jeżeli tylko będzie smutny i poprosi o przebaczenie. Tak pokochałam Pinkie, polubiłam Discorda, kto następny? 
Niedługo na Mini-Mini będziemy mogli oglądać wersję zdubbingowaną 4 sezonu, bo teraz mamy tylko lektora. Do oficjalnego odliczania zapraszam tu.
A kiedy piąty sezon? W 2015. Obejrzyjcie czwarty, a już będziecie wiedzieć, dlaczego tak bardzo nie mogę się doczekać.
Teraz o Dniu Dziecka. Wtedy to jest magiczna premiera zdubbingowanego 4 sezonu, a ja dostaję.... trzy części "Igrzysk Śmierci". Naturalnie, książki. Ale jutro idziemy do Lidla po Twilight potraktowaną Rainbow Power.
Tak, post mało treściwy i pewnie za bardzo humorystyczny:). Ale podzielę się z Wami dwoma kucykowymi wersjami "Let it go". Znalazłam niedawno w necie, a uwielbiam tę piosenkę!

Konkurs

Cześć! 
Dzisiaj postanowiłam zorganizować konkurs. A właściwie dwa:) 

Pierwszy z nich to Ja jako kucyk. Należy wysłać do mnie maila, który będzie zawierał opis stworzonego przez Ciebie kucyka, czyli jego tryb życia, zdobycie znaczka itp.
Przykład:
Mieszkam w Ponyville od niedawna. Przybyłam tu się kształcić. Mój znaczek to otwarta książka. Zdobyłam go, gdy zrozumiałam, że moim przeznaczeniem jest pisanie. Stworzyłam już 10 dzieł. Wcześniej mieszkałam w Manehattanie, ale to nie było to. Wolałam serdeczną i cichą wioskę. Moi rodzice zajmowali się tematami w jakimś stopniu związanymi z ptakami. Mama robiła naszyjniki z pawich piór, tata natomiast zajmował się ochroną wymierających gatunków. Znaczek mój jako pierwszy odbiegł od tej zasady...

 I tak dalej. Wolałabym jednak, aby zgłoszenie nie opierało się na tej pracy.

Drugi konkurs to Moja historia. Należy opisać historię tego, jak wciągnęliśmy się o My Little Pony. Oczywiście- można puścić wodze fantazji. Przykładem wyglądu takiej pracy jest mój pierwszy post- Witajcie!. Tu również zwracam się z prośbą, aby nie kopiować.

Do wygrania jest reklama bloga na wielu portalach, oraz wywiad przez maila:)
Zgłoszenie należy przysłać na e-mail Twilight-time@wp.pl. Prosiłabym również o adres Waszego bloga. W temacie maila wpiszcie tytuł konkursu, w którym bierzecie udział.
Czekam do 13.04.14. Wyniki ukażą się w miarę możliwości następnego dnia.


Powodzenia!

Rozmowy przy herbatce...

No cześć!
Zamierzam zacząć cykl Rozmowy przy herbatce. Będzie on polegał na tym, że bohaterowie najnowszych odcinków będą omawiali przy herbacie niedawne wydarzenia. Cykl ten ukazywać się będzie co tydzień. A jak sezon się skończy będziemy wracać do poprzednich odcinków. Zaczynamy jednak od Three'sa Crowd. Nawiązujemy też do Princess Twilight Sparkle, więc polecam też go najpierw obejrzeć. Napiszcie w komentarzach, co myślicie. A bohaterami są...
Twilight i Discord
 [Twilight] 
-Zacznijmy od tego, że wytłumaczysz mi, jak moje zostanie księżniczką mogło wpłynąć na jakikolwiek mój stosunek do ciebie?
[Discord]
-Wszystko mi wystarczająco nakreśliłaś, gdy zostawiłaś swoje przyjaciółki i wysłałaś je na niebezpieczną misję, żeby nic TOBIE się nie stało.
[Twilight]
-Nie masz pojęcia jak było! A na pewno nie tak jak ci się wydaje.
[Discord]
-Chciałaś odpowiedzi na swoje pytanie. 
[Twilight]
-Mam więc jeszcze jedno. Rozumiem, że chciałeś w swoim mniemaniu mnie sprawdzić. Ale w tym planie ze wszystkich kucyków w Equestrii na prawdę musiałeś uwzględnić Cadance?
[Discord]
-Tak.
[Twilight]
-Dobra. Nie mam więcej pytań.
[Discord]
-Za to ja mam jedno. Czy cały czas masz do mnie pretensje o ten mały występek związany z moją naturą?
[Twilight]
-O przemienieniu Ponyville w stolicę chaosu? Tak, mam.
[Discord]
-Ale przemierzyłaś dla mnie całą Equestrię?
[Twilight]
-Bo chciałam, żebyś się ode mnie odczepił!
[Discord]
-Ja się dopatruję w tym głębszych intencji.
[Twilight]
-Dobra. Wygrałeś. Nie jesteś taki zły, skoro nie odwróciłeś się od nas... dotąd.
[Discord]
-I o to mi właśnie chodziło!
[Pstryka palcami i całe pomieszczenie zakrywają balony i serpentyny]

500 wyświetleń!

Łoł! Jeśli się czegoś nie spodziewałam, to właśnie osiągnięcia takiego wyniku w tak krótkim czasie jak dwa tygodnie. 500 wyświetleń! 500! Dziękuję, że wchodzicie, komentujecie, jesteście. To naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Z tej okazji głównie dodaje posta. Zwracam się też z dużą prośbą: O czym następny? Mam kilka planów, ale nie wiem za co się zabrać, a może Wy macie jakiś fajny pomysł?
Chcę się też z Wami podzielić fajnym nagraniem, które znalazłam. Jest to wersja rozszerzona czołówki. Wersja jest od razu z napisami, więc myślę, że będziecie wszystko rozumieć:) 
Pamiętajcie też: wyszedł dzisiaj Leap of Faight (Skok Wiary). Zachęcam do oglądania!


Nowe opowiadanie

No cześć!
Prosiliście o nowe opowiadanie i o to jest! Na razie na jakiś czas odpuścimy sobie "Kilka słów o...". Mam jednak małe wątpliwości, bo dodaję dzisiaj nowego kucyka i nie wiem, czy Wam się spodoba. Jeśli nie, bardzo przepraszam.
Twilight była w swojej bibliotece. Czytała właśnie książkę, gdy rozległ się dzwonek do drzwi. Podniosła się i otworzyła. Na progu stał biały jednorożec o ognistorudej grzywie. Jej bok ozdabiała spadająca gwiazda. Oczy miała czerwone jak  porzeczki.
-Kim ty jesteś?-spytała zszokowana księżniczka.
-Nie mogę uwierzyć, to Twil... Księ... Księżniczka Twilight Sparkle!- Ni z tego ni z owego skłoniła się do ziemi.
-No... tak...-była trochę zmieszana- Kim jesteś?- powtórzyła pytanie.
-Eeee... Fire Star z Canterlotu.
-Miło mi cię poznać, Fire. A teraz wróćmy do najważniejszej kwestii. Po co...
-Przyjechałam tu, bo bardzo chciałam się z tobą spotkać! Od zawsze byłam twoją fanką...
-Jak to ''od zawsze''? Fanką? Dlaczego cię nie pamiętam?
-Czasem cię podpatrywałam, ale widziałam twoje zdolności i byłam zbyt nieśmiała, żeby podejść...
-Wejdziesz?-urwała szybko niewygodny wątek.
-A mogłabym? Znaczy, ja nie chciałam cię obrazić, ale ty jesteś księżniczką, a ja tak zaczęłam mówić potocznym językiem i w ogóle... Chcę cię od razu bardzo przeprosić.
-Wyjaśnijmy coś sobie. Nie chcę, aby moja koleżanka traktowała mnie jako kogoś tak niezwykłego, tylko dlatego, że zostałam alicornem. Więc proszę, wejdź do domu, przyzwyczaj się do myśli że mam róg i skrzydła i traktuj mnie w miarę normalnie, dobrze?
-Co tylko zechcesz księżniczko.
Twilight popatrzyła na nią wymownie nie kryjąc jednak zirytowania.
-Znaczy, przepraszam. Nie przyszło mi tylko do głowy, że ty, że mnie... nazwiesz koleżanką.
-Przejechałaś dla mnie pół Equestrii i nie polubiłaś mnie tylko dlatego, że jestem teraz kimś ważnym. Jaki inny wymóg powinnaś spełnić?
-Dziękuję, dziękuję, dziękuję, nawet nie wiesz jaka jestem teraz szczęśliwa!
-No cóż... To cieszę się razem z tobą.
-Znaczy, mam nadzieję, że to nie problem, księżniczko...- zaraz jednak się poprawiła- znaczy, Twilight.
-Nie będę cię przyjmować w progu. Chcesz od razu jakąś książkę, albo coś?
-Nie, nie trzeba...- sztywno usiadła na podłodze.
***
Po upływie kilkudziesięciu minut zaczęły się już nieźle dogadywać.
-Więc mówisz, że twoje imię pochodzi od mamy?
-No tak, od Twilight Velvet.
-Właściwie, to wiem o tobie bardzo dużo. Urodziłaś się w Canterlocie, a dopiero od roku, czyli od jednego Święta Słońca do drugiego mieszkasz w Ponyville. Masz smoka Spike i sowę Sowalicję. Jesteś niezwykle zorganizowana. Powiedzieć więcej?
-Nie, nie trzeba- księżniczka czuła się dość niezręcznie.
-Może masz jakiś problem? Trzeba ci w czymś pomóc?
-No cóż... Skoro tyle o mnie wiesz i tyle z ukrycia mnie obserwowałaś, to może masz pomysł jak otworzyć tę szkatułkę.
-Och, ależ oczywiście- zaczęła bawić się kosmykiem włosów- Uważam, że...- nagle regał za nimi przewrócił się, a wszystkie książki rozsypały się po podłodze.
Twilight z zaskoczenia krzyknęła, ale zaraz opanowała się i szybkim zaklęciem naprawiła wszystkie szkody.
-To jest niesamowite!- krzyknęła Fire Star
- No cóż, dziękuję...
-Jak się nazywa to zaklęcie? Mogę je zobaczyć?
-Ależ oczywiście!- Twilight podała jej księgę.
-Wygląda na trudne...
-Nawet nie. Cieszę się, że jesteś jednorożcem, który interesuje się magią.
Fire uśmiechnęła się nerwowo.
***
-Twilight, mogłabyś dziś... pomóc mi zbierać jabłka? Będziemy potrzebować pomocy, bo zbieramy bardzo delikatny gatunek i wolałabym, aby nie pospadały na ziemię.
-Jasne Applejack, nie ma sprawy!
W tej chwili zza zakrętu wyszła Fire Star.
-Cześć Twilight! Mogłabyś pomóc mi dzisiaj z jednym zaklęciem?
-Przykro mi, ale muszę już dzisiaj pomóc Applejack.
-Ale ja go nie rozumiem.... i w ogóle jest to na konkurs, który będzie za dwa dni, a mam jeszcze całą listę zaklęć do wkuwania. 
-Nie słyszałam o takim konkursie...
-Proszę Twilight! Jeśli nie dam rady rzucić go przed komisją na pewno przegram...
-No dobrze...
***
-Już rozumiesz?
-Tak, to było naprawdę proste!
Chodziło o "Zaklęcie ożywienia". Po kilku nieudanych próbach Fire doszła prawie do perfekcji.
-Mówiłaś, że są jeszcze inne czary, których musisz się nauczyć...
-Tak, ale poradzę sobie sama. Co robisz wieczorem?
-Idę do Cheerilee. Ma urodziny, wszyscy moi znajomi tam będą.
-Mogę iść z tobą? 
-Nie wiem, czy jest przygotowana na dodatkowego gościa...
-Proszę...
-Ale myślę, że się nie pogniewa.
***
Na zabawie niestety nie starczyło miejsc dla Fire. Ta jednak się tym nie przejęła. Wyglądało na to, że starczy jej tylko towarzystwo Twilight. Cały czas stały przy stoliku z przekąskami i rozmawiały. Księżniczka myślała, czy nie iść do reszty gości, ale zanim się zorientowała, impreza zbliżała się już do końca.
-Było bardzo miło Cheerilee, jeszcze raz życzę sto lat!- krzyknęła wychodząc.
Gdy weszła do domu okazało się, że są tam jej przyjaciółki.
-Twilight, musimy porozmawiać- zaczęła Rarity.
-O co chodzi?- Była mocno speszona.
-Chodzi o tę całą Fire Star- powiedziała Applejack
-Nie widzisz co ona wyprawia?
-Wiem, że was bardzo ostatnio zaniedbuję i nadrobię to, ale z nią można porozmawiać o magii i ma taką fajną osobowość, jest tak naprawdę kopią mnie...
-Tu nie chodzi o nas- Przerwała jej Pinkie.
-Cały czas za tobą wszędzie łazi, nawet jak jej wyraźnie powiedziałaś, że jej gdzieś nie chcą- powiedziała Rarity.
-Naprawdę wierzysz w ten jej cały konkurs? Ja myślę, że ona zrobiła to, aby cię od nas odciągnąć.
-Zakończcie tą niedorzeczność.
-Pojawiła się nie wiadomo jak, nie wiadomo skąd i ty jej tak wierzysz?!- krzyknęła w końcu Rainbow.
-Wiadomo skąd!- nie wytrzymała i wybiegła z biblioteki. Skierowała się do domu Fire.
Zapukała. Usłyszała ciche "Wejdź", więc pchnęła drzwi.
-Jestem w kuchni, zaraz przyjdę, rozsiądź się!
Twilight wykonała polecenie. Spojrzała na stół. Zobaczyła magazyn.
-O! To o mnie!- powiedziała do siebie.
Zaczęła go przeglądać. Nagle przestała i zaczęła szybko czytać.
-No, już jestem- odezwała się Fire Star.
-Jak mogłaś?!-krzyknęła księżniczka.
-Co?
-Moje przyjaciółki miały rację!
-Odnośnie czego?
Gdy zobaczyła magazyn zamarła.
-Ja... ja ci wszystko wytłumaczę...
-Nie podałaś mi ani jednej informacji, która nie byłaby podana w tym artykule! Mogłabyś powiedzieć, że dramatyzuję, ale zdradziłaś się swoim zachowaniem.
-Daj mi wyjaśnić...
-Ten przewrócony regał to nie był przypadek? Nie wiesz nic o Klejnotach Harmonii! Nie wiesz nic o mnie!
-To nie tak!
-Chciałaś mnie upokorzyć? Wygarnąć naiwność? Odciągnąć od przyjaciółek? To ci się udało.
-Wysłuchaj mnie! Tak wierzysz swoim przyjaciółeczkom, że oskarżasz mnie bez dowodów i powodów?
-Tak. Wierzę bardziej przyjaciółkom z którymi uratowałam Equestrię i z którymi znam się już rok, niż takiej zakłamanej przypadkowej klaczy jak ty!
Fire Star wzięła na plecy dotąd nie rozpakowany bagaż i wyszła bez słowa.
***
-AAAAA!- Twilight obudziła się z krzykiem.
-Wszystko z tobą dobrze?
-Tak, jasne.
-Budzisz się z krzykiem już trzeci raz tej nocy.
-Martwię się. Napadłam na tą Fire Star i nie pozwoliłam jej się wyjaśnić. A co jeśli jestem przewrażliwiona? Uciekła z Ponyville...
-Może spróbuj ją dogonić?
-Jak? Każdy normalny kucyk pojechałby pociągiem. 
-Ale?
-Ale Fire nie jest normalnym kucykiem. Masz rację. Może uda mi się ją dogonić. Mam skrzydła. Może będę miała szczęście i wybiorę teraz ten kierunek w którym poszła. A może nie. Ale powinnam ją wtedy wysłuchać i nie byłoby tego cyrku.
-Więc który kierunek wybierasz?
-Wschód.
***
Jak się później okazało, wybrała dobrze. Po mozolnym locie w końcu ujrzała czerwoną grzywę wśród drzew.
-Fire!
-Czego chcesz?- odburknęła
-Przeprosić i usłyszeć co masz na swoją obronę.
-Miałaś rację. Nie do końca, ale miałaś. Oszukałam cię.
-Co?!- mimo wszystko nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
-Zaczęłam cię podziwiać dopiero jak zostałaś księżniczką. Od tego czasu bardzo chciałam cię zobaczyć na żywo. Ale bałam się, że takiego przypadkowego kucyka... nic nie znaczącego... że nie będziesz chciała na mnie patrzeć. Dlatego wyuczyłam się o Star Swilie Brodatym. Dlatego nauczyłam się o tobie z jedynego czasopisma jakie znalazłam. Wymyśliłam więc, że powiem, że jestem z Canterlotu, jak usłyszysz że mamy podobne znaczki i imiona o podobnym brzmieniu... A gdy się zorientowałam jaka jesteś już bałam się wyznać prawdę. Chodziłam tak za tobą i odciągałam, bo bałam się, że stracę tą okazje do przebywania z tobą.
-Więc kim naprawdę jesteś?
Klacz zdjęła naklejkę ze swojego boczku. Widniał na nim pędzel umoczony w pomarańczowej farbie.
-Naprawdę nazywam się Blush Brush. Pochodzę z Mustangii. Tę naklejkę wykonałam sama.
-Masz więc niezwykły dar.
-Zwykłe malowanie i tyle.
***
Blush mieszkała w Ponyville przez miesiąc. Potem w końcu wróciła do domu. Miała ze sobą cudowne wspomnienia, oraz książkę z zaklęciami od Twilight.
Gdy zaś księżniczka została zapytana o to, co o tym sądzi, odpowiedziała:
-Zawsze należy ufać najlepszym przyjaciółkom.

Trochę o Lauren

Hejka!
Jak pewnie wiecie, producentem, pomysłodawcą obecnej wersji My Little Pony: Friendship is 
Magic jest Lauren Faust. Postanowiłam, że dzisiaj poświęcę jej kilka zdań.
Lauren urodziła się w 1974. Jest ona amerykańską animatorką pochodzenia polskiego i niemieckiego. Dorastała w Severna Park koło Annapolis w Maryland. Studiowała animację w Kalifornijskim Instytucie Sztuki. Jest żoną Craiga McCrackena. Otrzymała 4 nominacje do nagrody Emmy(2 za Atomówki i 2 Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster), oraz Nagrody Annie.
Lauren Faust została wybrana przez Hasbro na producenta nowego serialu o kucykach, by zmierzyć się z renomą infantylności poprzednich serii i wykreować nowy wizerunek marki My Little Pony. Animatorka stanęła na czele zespołu produkcyjnego, który opracował zupełnie nową formułę kreskówki. Poza obowiązkiem dodania elementów, które pozwolą na promowanie nowej serii zabawek i zaklasyfikowanie serialu jako edukacyjno-informacyjnego przez Federalną Komisie Łączności, team dostał wolną rękę.
Faust postawiła na postaci o wyrazistych i głębokich osobowościach, a także urozmaiconą fabułę. Tematyka serialu obraca się wokół przyjaźni, oraz typowych problemów, jakie mogą wystąpić w kontaktach między przyjaciółmi. Jednym z celów, które przyświecały zespołowi produkcyjnemu było uczynienie serii My Little Pony: Friendship is Magic atrakcyjną nie tylko dla docelowych odbiorców, ale również ich rodziców i opiekunów, często zmuszanych do oglądania kreskówek razem z pociechami. Stąd liczne nawiązania do świata amerykańskiej popkultury, jakie można odnaleźć w serialu. 
Animatorka nie jest obecnie odpowiedzialna za serial. Tuż przed zakończeniem pierwszego sezonu ogłosiła swoje zejście ze stanowiska producenta. Jej pozycję objął Jayson Thiessen, wcześniejszy główny reżyser.
  
                       

A tak... o wszystkim

Cześć!
Pierwszą rzeczą, o której chcę powiedzieć jest opóźnienie tłumaczenia najnowszego odcinka Somepony to Watch Over Me. Otóż nie wiem, czy wszyscy widzieli, ale w tym filmie Myshteria ogłosiła, że wyjeżdża na wakacje, w związku z czym może przełożyć się termin przygotowania napisów do odcinka It Ain't Easy Being Breezines, oraz właśnie Somepony to Watch Over Me. Pierwszy wrzuciła na stronę w terminie, drugi jak widać opóźnił się . Musimy jej jednak wybaczyć- jest to jej pierwsze opóźnienie, a dziewczynie należy się trochę odpoczynku:)
Chciałabym wypowiedzieć się też na temat poprzedniego, wcześniej wspomnianego odcinka. Otóż breezines, znaczy w przybliżeniu zefirki, które są stworzonkami mającymi nieco  dłuższe kończyny niż kucyki, ale mającymi nieco pogrubioną twarz. Są one wielkości owadów, oraz tak jak owady mają czułki i skrzydełka. Przyznam się, że gdy nazwa ta pojawiła się po raz pierwszy w  odcinku Three's a Crowd, byłam pewna, że zefirki to... ptaszki. Nie wiem- mam taką dziwną wyobraźnię, czy nieuważnie słuchałam. W mojej wersji zefirki mają niebieskie skrzydełka i czerwone brzuszki:) Odcinek bardzo mi się spodobał, szczególnie

Applejack jako zefirek
pomysł, aby główne bohaterki zamieniły się... A z resztą- sami zobaczcie:)
I ostatnia rzecz. Tekst czołówki może dla niektórych być niezrozumiały, więc zamieszczam go tutaj:) Oprócz tego jeszcze wersja po angielsku.









Mój mały kucyk, mój mały kucyk,
Aaaaa...

Mój mały kucyk,
Z nim co dnia przyjaźni czuję smak.
Mój mały kucyk,
Kiedy ujrzę go to pędzę jak wiatr.

Czułe serce
Magii czar
Naszej przyjaźni wielki dar.
Mamy razem przygód moc
W krainie marzeń razem dzień i noc.

Hej, mój kucyku,
Blask magii niech otuli dziś nas.