Rozmowy przy herbatce...

No cześć!
Zamierzam zacząć cykl Rozmowy przy herbatce. Będzie on polegał na tym, że bohaterowie najnowszych odcinków będą omawiali przy herbacie niedawne wydarzenia. Cykl ten ukazywać się będzie co tydzień. A jak sezon się skończy będziemy wracać do poprzednich odcinków. Zaczynamy jednak od Three'sa Crowd. Nawiązujemy też do Princess Twilight Sparkle, więc polecam też go najpierw obejrzeć. Napiszcie w komentarzach, co myślicie. A bohaterami są...
Twilight i Discord
 [Twilight
-Zacznijmy od tego, że wytłumaczysz mi, jak moje zostanie księżniczką mogło wpłynąć na jakikolwiek mój stosunek do ciebie?
[Discord]
-Wszystko mi wystarczająco nakreśliłaś, gdy zostawiłaś swoje przyjaciółki i wysłałaś je na niebezpieczną misję, żeby nic TOBIE się nie stało.
[Twilight]
-Nie masz pojęcia jak było! A na pewno nie tak jak ci się wydaje.
[Discord]
-Chciałaś odpowiedzi na swoje pytanie. 
[Twilight]
-Mam więc jeszcze jedno. Rozumiem, że chciałeś w swoim mniemaniu mnie sprawdzić. Ale w tym planie ze wszystkich kucyków w Equestrii na prawdę musiałeś uwzględnić Cadance?
[Discord]
-Tak.
[Twilight]
-Dobra. Nie mam więcej pytań.
[Discord]
-Za to ja mam jedno. Czy cały czas masz do mnie pretensje o ten mały występek związany z moją naturą?
[Twilight]
-O przemienieniu Ponyville w stolicę chaosu? Tak, mam.
[Discord]
-Ale przemierzyłaś dla mnie całą Equestrię?
[Twilight]
-Bo chciałam, żebyś się ode mnie odczepił!
[Discord]
-Ja się dopatruję w tym głębszych intencji.
[Twilight]
-Dobra. Wygrałeś. Nie jesteś taki zły, skoro nie odwróciłeś się od nas... dotąd.
[Discord]
-I o to mi właśnie chodziło!
[Pstryka palcami i całe pomieszczenie zakrywają balony i serpentyny]

500 wyświetleń!

Łoł! Jeśli się czegoś nie spodziewałam, to właśnie osiągnięcia takiego wyniku w tak krótkim czasie jak dwa tygodnie. 500 wyświetleń! 500! Dziękuję, że wchodzicie, komentujecie, jesteście. To naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Z tej okazji głównie dodaje posta. Zwracam się też z dużą prośbą: O czym następny? Mam kilka planów, ale nie wiem za co się zabrać, a może Wy macie jakiś fajny pomysł?
Chcę się też z Wami podzielić fajnym nagraniem, które znalazłam. Jest to wersja rozszerzona czołówki. Wersja jest od razu z napisami, więc myślę, że będziecie wszystko rozumieć:) 
Pamiętajcie też: wyszedł dzisiaj Leap of Faight (Skok Wiary). Zachęcam do oglądania!


Nowe opowiadanie

No cześć!
Prosiliście o nowe opowiadanie i o to jest! Na razie na jakiś czas odpuścimy sobie "Kilka słów o...". Mam jednak małe wątpliwości, bo dodaję dzisiaj nowego kucyka i nie wiem, czy Wam się spodoba. Jeśli nie, bardzo przepraszam.
Twilight była w swojej bibliotece. Czytała właśnie książkę, gdy rozległ się dzwonek do drzwi. Podniosła się i otworzyła. Na progu stał biały jednorożec o ognistorudej grzywie. Jej bok ozdabiała spadająca gwiazda. Oczy miała czerwone jak  porzeczki.
-Kim ty jesteś?-spytała zszokowana księżniczka.
-Nie mogę uwierzyć, to Twil... Księ... Księżniczka Twilight Sparkle!- Ni z tego ni z owego skłoniła się do ziemi.
-No... tak...-była trochę zmieszana- Kim jesteś?- powtórzyła pytanie.
-Eeee... Fire Star z Canterlotu.
-Miło mi cię poznać, Fire. A teraz wróćmy do najważniejszej kwestii. Po co...
-Przyjechałam tu, bo bardzo chciałam się z tobą spotkać! Od zawsze byłam twoją fanką...
-Jak to ''od zawsze''? Fanką? Dlaczego cię nie pamiętam?
-Czasem cię podpatrywałam, ale widziałam twoje zdolności i byłam zbyt nieśmiała, żeby podejść...
-Wejdziesz?-urwała szybko niewygodny wątek.
-A mogłabym? Znaczy, ja nie chciałam cię obrazić, ale ty jesteś księżniczką, a ja tak zaczęłam mówić potocznym językiem i w ogóle... Chcę cię od razu bardzo przeprosić.
-Wyjaśnijmy coś sobie. Nie chcę, aby moja koleżanka traktowała mnie jako kogoś tak niezwykłego, tylko dlatego, że zostałam alicornem. Więc proszę, wejdź do domu, przyzwyczaj się do myśli że mam róg i skrzydła i traktuj mnie w miarę normalnie, dobrze?
-Co tylko zechcesz księżniczko.
Twilight popatrzyła na nią wymownie nie kryjąc jednak zirytowania.
-Znaczy, przepraszam. Nie przyszło mi tylko do głowy, że ty, że mnie... nazwiesz koleżanką.
-Przejechałaś dla mnie pół Equestrii i nie polubiłaś mnie tylko dlatego, że jestem teraz kimś ważnym. Jaki inny wymóg powinnaś spełnić?
-Dziękuję, dziękuję, dziękuję, nawet nie wiesz jaka jestem teraz szczęśliwa!
-No cóż... To cieszę się razem z tobą.
-Znaczy, mam nadzieję, że to nie problem, księżniczko...- zaraz jednak się poprawiła- znaczy, Twilight.
-Nie będę cię przyjmować w progu. Chcesz od razu jakąś książkę, albo coś?
-Nie, nie trzeba...- sztywno usiadła na podłodze.
***
Po upływie kilkudziesięciu minut zaczęły się już nieźle dogadywać.
-Więc mówisz, że twoje imię pochodzi od mamy?
-No tak, od Twilight Velvet.
-Właściwie, to wiem o tobie bardzo dużo. Urodziłaś się w Canterlocie, a dopiero od roku, czyli od jednego Święta Słońca do drugiego mieszkasz w Ponyville. Masz smoka Spike i sowę Sowalicję. Jesteś niezwykle zorganizowana. Powiedzieć więcej?
-Nie, nie trzeba- księżniczka czuła się dość niezręcznie.
-Może masz jakiś problem? Trzeba ci w czymś pomóc?
-No cóż... Skoro tyle o mnie wiesz i tyle z ukrycia mnie obserwowałaś, to może masz pomysł jak otworzyć tę szkatułkę.
-Och, ależ oczywiście- zaczęła bawić się kosmykiem włosów- Uważam, że...- nagle regał za nimi przewrócił się, a wszystkie książki rozsypały się po podłodze.
Twilight z zaskoczenia krzyknęła, ale zaraz opanowała się i szybkim zaklęciem naprawiła wszystkie szkody.
-To jest niesamowite!- krzyknęła Fire Star
- No cóż, dziękuję...
-Jak się nazywa to zaklęcie? Mogę je zobaczyć?
-Ależ oczywiście!- Twilight podała jej księgę.
-Wygląda na trudne...
-Nawet nie. Cieszę się, że jesteś jednorożcem, który interesuje się magią.
Fire uśmiechnęła się nerwowo.
***
-Twilight, mogłabyś dziś... pomóc mi zbierać jabłka? Będziemy potrzebować pomocy, bo zbieramy bardzo delikatny gatunek i wolałabym, aby nie pospadały na ziemię.
-Jasne Applejack, nie ma sprawy!
W tej chwili zza zakrętu wyszła Fire Star.
-Cześć Twilight! Mogłabyś pomóc mi dzisiaj z jednym zaklęciem?
-Przykro mi, ale muszę już dzisiaj pomóc Applejack.
-Ale ja go nie rozumiem.... i w ogóle jest to na konkurs, który będzie za dwa dni, a mam jeszcze całą listę zaklęć do wkuwania. 
-Nie słyszałam o takim konkursie...
-Proszę Twilight! Jeśli nie dam rady rzucić go przed komisją na pewno przegram...
-No dobrze...
***
-Już rozumiesz?
-Tak, to było naprawdę proste!
Chodziło o "Zaklęcie ożywienia". Po kilku nieudanych próbach Fire doszła prawie do perfekcji.
-Mówiłaś, że są jeszcze inne czary, których musisz się nauczyć...
-Tak, ale poradzę sobie sama. Co robisz wieczorem?
-Idę do Cheerilee. Ma urodziny, wszyscy moi znajomi tam będą.
-Mogę iść z tobą? 
-Nie wiem, czy jest przygotowana na dodatkowego gościa...
-Proszę...
-Ale myślę, że się nie pogniewa.
***
Na zabawie niestety nie starczyło miejsc dla Fire. Ta jednak się tym nie przejęła. Wyglądało na to, że starczy jej tylko towarzystwo Twilight. Cały czas stały przy stoliku z przekąskami i rozmawiały. Księżniczka myślała, czy nie iść do reszty gości, ale zanim się zorientowała, impreza zbliżała się już do końca.
-Było bardzo miło Cheerilee, jeszcze raz życzę sto lat!- krzyknęła wychodząc.
Gdy weszła do domu okazało się, że są tam jej przyjaciółki.
-Twilight, musimy porozmawiać- zaczęła Rarity.
-O co chodzi?- Była mocno speszona.
-Chodzi o tę całą Fire Star- powiedziała Applejack
-Nie widzisz co ona wyprawia?
-Wiem, że was bardzo ostatnio zaniedbuję i nadrobię to, ale z nią można porozmawiać o magii i ma taką fajną osobowość, jest tak naprawdę kopią mnie...
-Tu nie chodzi o nas- Przerwała jej Pinkie.
-Cały czas za tobą wszędzie łazi, nawet jak jej wyraźnie powiedziałaś, że jej gdzieś nie chcą- powiedziała Rarity.
-Naprawdę wierzysz w ten jej cały konkurs? Ja myślę, że ona zrobiła to, aby cię od nas odciągnąć.
-Zakończcie tą niedorzeczność.
-Pojawiła się nie wiadomo jak, nie wiadomo skąd i ty jej tak wierzysz?!- krzyknęła w końcu Rainbow.
-Wiadomo skąd!- nie wytrzymała i wybiegła z biblioteki. Skierowała się do domu Fire.
Zapukała. Usłyszała ciche "Wejdź", więc pchnęła drzwi.
-Jestem w kuchni, zaraz przyjdę, rozsiądź się!
Twilight wykonała polecenie. Spojrzała na stół. Zobaczyła magazyn.
-O! To o mnie!- powiedziała do siebie.
Zaczęła go przeglądać. Nagle przestała i zaczęła szybko czytać.
-No, już jestem- odezwała się Fire Star.
-Jak mogłaś?!-krzyknęła księżniczka.
-Co?
-Moje przyjaciółki miały rację!
-Odnośnie czego?
Gdy zobaczyła magazyn zamarła.
-Ja... ja ci wszystko wytłumaczę...
-Nie podałaś mi ani jednej informacji, która nie byłaby podana w tym artykule! Mogłabyś powiedzieć, że dramatyzuję, ale zdradziłaś się swoim zachowaniem.
-Daj mi wyjaśnić...
-Ten przewrócony regał to nie był przypadek? Nie wiesz nic o Klejnotach Harmonii! Nie wiesz nic o mnie!
-To nie tak!
-Chciałaś mnie upokorzyć? Wygarnąć naiwność? Odciągnąć od przyjaciółek? To ci się udało.
-Wysłuchaj mnie! Tak wierzysz swoim przyjaciółeczkom, że oskarżasz mnie bez dowodów i powodów?
-Tak. Wierzę bardziej przyjaciółkom z którymi uratowałam Equestrię i z którymi znam się już rok, niż takiej zakłamanej przypadkowej klaczy jak ty!
Fire Star wzięła na plecy dotąd nie rozpakowany bagaż i wyszła bez słowa.
***
-AAAAA!- Twilight obudziła się z krzykiem.
-Wszystko z tobą dobrze?
-Tak, jasne.
-Budzisz się z krzykiem już trzeci raz tej nocy.
-Martwię się. Napadłam na tą Fire Star i nie pozwoliłam jej się wyjaśnić. A co jeśli jestem przewrażliwiona? Uciekła z Ponyville...
-Może spróbuj ją dogonić?
-Jak? Każdy normalny kucyk pojechałby pociągiem. 
-Ale?
-Ale Fire nie jest normalnym kucykiem. Masz rację. Może uda mi się ją dogonić. Mam skrzydła. Może będę miała szczęście i wybiorę teraz ten kierunek w którym poszła. A może nie. Ale powinnam ją wtedy wysłuchać i nie byłoby tego cyrku.
-Więc który kierunek wybierasz?
-Wschód.
***
Jak się później okazało, wybrała dobrze. Po mozolnym locie w końcu ujrzała czerwoną grzywę wśród drzew.
-Fire!
-Czego chcesz?- odburknęła
-Przeprosić i usłyszeć co masz na swoją obronę.
-Miałaś rację. Nie do końca, ale miałaś. Oszukałam cię.
-Co?!- mimo wszystko nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
-Zaczęłam cię podziwiać dopiero jak zostałaś księżniczką. Od tego czasu bardzo chciałam cię zobaczyć na żywo. Ale bałam się, że takiego przypadkowego kucyka... nic nie znaczącego... że nie będziesz chciała na mnie patrzeć. Dlatego wyuczyłam się o Star Swilie Brodatym. Dlatego nauczyłam się o tobie z jedynego czasopisma jakie znalazłam. Wymyśliłam więc, że powiem, że jestem z Canterlotu, jak usłyszysz że mamy podobne znaczki i imiona o podobnym brzmieniu... A gdy się zorientowałam jaka jesteś już bałam się wyznać prawdę. Chodziłam tak za tobą i odciągałam, bo bałam się, że stracę tą okazje do przebywania z tobą.
-Więc kim naprawdę jesteś?
Klacz zdjęła naklejkę ze swojego boczku. Widniał na nim pędzel umoczony w pomarańczowej farbie.
-Naprawdę nazywam się Blush Brush. Pochodzę z Mustangii. Tę naklejkę wykonałam sama.
-Masz więc niezwykły dar.
-Zwykłe malowanie i tyle.
***
Blush mieszkała w Ponyville przez miesiąc. Potem w końcu wróciła do domu. Miała ze sobą cudowne wspomnienia, oraz książkę z zaklęciami od Twilight.
Gdy zaś księżniczka została zapytana o to, co o tym sądzi, odpowiedziała:
-Zawsze należy ufać najlepszym przyjaciółkom.

Trochę o Lauren

Hejka!
Jak pewnie wiecie, producentem, pomysłodawcą obecnej wersji My Little Pony: Friendship is 
Magic jest Lauren Faust. Postanowiłam, że dzisiaj poświęcę jej kilka zdań.
Lauren urodziła się w 1974. Jest ona amerykańską animatorką pochodzenia polskiego i niemieckiego. Dorastała w Severna Park koło Annapolis w Maryland. Studiowała animację w Kalifornijskim Instytucie Sztuki. Jest żoną Craiga McCrackena. Otrzymała 4 nominacje do nagrody Emmy(2 za Atomówki i 2 Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster), oraz Nagrody Annie.
Lauren Faust została wybrana przez Hasbro na producenta nowego serialu o kucykach, by zmierzyć się z renomą infantylności poprzednich serii i wykreować nowy wizerunek marki My Little Pony. Animatorka stanęła na czele zespołu produkcyjnego, który opracował zupełnie nową formułę kreskówki. Poza obowiązkiem dodania elementów, które pozwolą na promowanie nowej serii zabawek i zaklasyfikowanie serialu jako edukacyjno-informacyjnego przez Federalną Komisie Łączności, team dostał wolną rękę.
Faust postawiła na postaci o wyrazistych i głębokich osobowościach, a także urozmaiconą fabułę. Tematyka serialu obraca się wokół przyjaźni, oraz typowych problemów, jakie mogą wystąpić w kontaktach między przyjaciółmi. Jednym z celów, które przyświecały zespołowi produkcyjnemu było uczynienie serii My Little Pony: Friendship is Magic atrakcyjną nie tylko dla docelowych odbiorców, ale również ich rodziców i opiekunów, często zmuszanych do oglądania kreskówek razem z pociechami. Stąd liczne nawiązania do świata amerykańskiej popkultury, jakie można odnaleźć w serialu. 
Animatorka nie jest obecnie odpowiedzialna za serial. Tuż przed zakończeniem pierwszego sezonu ogłosiła swoje zejście ze stanowiska producenta. Jej pozycję objął Jayson Thiessen, wcześniejszy główny reżyser.
  
                       

A tak... o wszystkim

Cześć!
Pierwszą rzeczą, o której chcę powiedzieć jest opóźnienie tłumaczenia najnowszego odcinka Somepony to Watch Over Me. Otóż nie wiem, czy wszyscy widzieli, ale w tym filmie Myshteria ogłosiła, że wyjeżdża na wakacje, w związku z czym może przełożyć się termin przygotowania napisów do odcinka It Ain't Easy Being Breezines, oraz właśnie Somepony to Watch Over Me. Pierwszy wrzuciła na stronę w terminie, drugi jak widać opóźnił się . Musimy jej jednak wybaczyć- jest to jej pierwsze opóźnienie, a dziewczynie należy się trochę odpoczynku:)
Chciałabym wypowiedzieć się też na temat poprzedniego, wcześniej wspomnianego odcinka. Otóż breezines, znaczy w przybliżeniu zefirki, które są stworzonkami mającymi nieco  dłuższe kończyny niż kucyki, ale mającymi nieco pogrubioną twarz. Są one wielkości owadów, oraz tak jak owady mają czułki i skrzydełka. Przyznam się, że gdy nazwa ta pojawiła się po raz pierwszy w  odcinku Three's a Crowd, byłam pewna, że zefirki to... ptaszki. Nie wiem- mam taką dziwną wyobraźnię, czy nieuważnie słuchałam. W mojej wersji zefirki mają niebieskie skrzydełka i czerwone brzuszki:) Odcinek bardzo mi się spodobał, szczególnie

Applejack jako zefirek
pomysł, aby główne bohaterki zamieniły się... A z resztą- sami zobaczcie:)
I ostatnia rzecz. Tekst czołówki może dla niektórych być niezrozumiały, więc zamieszczam go tutaj:) Oprócz tego jeszcze wersja po angielsku.









Mój mały kucyk, mój mały kucyk,
Aaaaa...

Mój mały kucyk,
Z nim co dnia przyjaźni czuję smak.
Mój mały kucyk,
Kiedy ujrzę go to pędzę jak wiatr.

Czułe serce
Magii czar
Naszej przyjaźni wielki dar.
Mamy razem przygód moc
W krainie marzeń razem dzień i noc.

Hej, mój kucyku,
Blask magii niech otuli dziś nas.

Opowiadanie

Witajcie Kochani!
Pomyślałam, że dzisiaj zamieszczę na blogu moje opowiadanie. Nawiązuje ono delikatnie  do olimpiady, która ma się niebawem odbyć w Kryształowym Królestwie. Oto ono:

Rainbow przechadzała się spokojnie po Ponyville. Powtarzała w myślach listę zakupów. Szła tak zamyślona, że wpadła na Applejack idącą z naprzeciwka. 
-O, Rainbow! Właśnie cię szukałam.
-Mnie?
-No tak, ciebie. Na pewno wiesz, że za parę dni olimpiada.
-Dni? Raczej za kilka tygodni...
Applejack przerwała jej
-Pomyślałam, że potrzebujesz osobistego trenera. 
-Trenera?
-Zamierzam przygotować cię do sztafety!
Rainbow stanęła zaskoczona.
-Ale ja nie potrzebuje trenera! Jestem trenerką sama dla siebie.
Applejack chciała coś powiedzieć, ale znikąd pojawiła się Fluttershy.
-Rainbow, nie potrzebujesz trenerki?- spytała nieśmiałym głosem.
-Umówiłyście się, czy co?
-Nie!- krzyknęły jednocześnie oburzonym tonem.
-Jak mówiłam, nie potrzebuje trenera....
-Jak już mówiłam-zaczęła Applejack- nie kręci cię wizja osobistej trenerki?
-Wykazującej zrozumienie w każdej sytuacji- dopowiedziała rozmarzonym głosem Fluttershy.
-Chwila... Czy wy chcecie, żebym wybierała?
-No...-zaczęła Applejack
-Tak-dokończyła Fluttershy
-Ale nie mogłybyście.... obydwie mnie trenować, skooooro już  tak koniecznie musicie?
-No...skoro masz na to taką ochotę- powiedziała posępnie Fluttershy.
-To można ewentualnie...- dopowiedziała druga klacz.
-To widzimy się na farmie u Applejack!- i poleciała jak strzała.
-Czemu akurat u Applejack?!- krzyknęła zdruzgotana rywalka.
-Bo u mnie jest miejsce do biegania- wyjaśniła sarkastycznie
-No myślałby kto!
        ***
-Według mnie, to ja powinnam zacząć pierwsza!- krzyknęła Fluttershy
Dziewczyny stały na stadionie i debatowały nad sposobem szkolenia.
-Ty nie umiesz nawet szybko się poruszać! 
-Ty nie masz nawet skrzydeł!
-Bo ich nie potrzebuję!
-Eeee.... Może zaczniemy?- zaproponowała Rainbow
-Dobra!- rzuciła wściekłym głosem Applejack
Rainbow zaczęła iść na umowny start, ale przyjaciółki stały w miejscu.
-Dlaczego akurat ty chcesz ją uczyć?!
-Bo biegając po ziemi będzie ćwiczyła bardzo intensywnie, co pomoże jej przy locie-odpowiedziała dostojnym głosem- I nie chcę, aby tylko się rozpraszała w twoim towarzystwie.
-Ja natomiast chcę, aby nie zapomniała jak się lata! Tym bardziej, że ten kto mógłby się do tego przyczynić, narzucałby tylko swoją wolę i powodowałby jedynie olbrzymy stres!
-Uważasz się za taką mądrą?
-Dziewczyny!-krzyknęła Rainbow
-Co?!-odpowiedziały oburzone, ale zaraz potulnie poszły za nią.
Zaczęła bieg. Koło niej truchtały koleżanki.Nagle Applejack wyrwała do przodu, a Rainbow dotrzymała jej kroku. Fluttershy zaczęła jednak już mocno się męczyć. Rywalka wykorzystała to. Klacz zaczynała zostawać w tyle. Naprawdę ją to zezłościło. Wzleciała do góry i zaczęła odlatywać z Rainbow. 
-Ej!-krzyknęła Applejack i wzięła lasso. Złapała zawodniczkę za nogę i zrzuciła na ziemię.
-Ej!-wrzasnęła Fluttershy
Rainbow niemalże przestały się interesować. Klacz jednak po chwili otrząsnęła się i wstała.
-To wszystko to twoja wina!- wrzasnęła Applejack
-Dlaczego niby jak zawsze moja?
-A dlaczego niby moja?
-To ja się pytam!
Nagle rozległ się trzask. Był on jednocześnie cichy i głośny, bliski i daleki. Nie dało się go z niczym pomylić. Klejnoty Harmonii pękły.
-O nie!- krzyknęła przerażona Rainbow.
Przyjaciółki nie przejęły się jednak całą sytuacją. Kłóciły się z jeszcze większą natarczywością. W końcu odwróciły się na pięcie i odeszły.
-Dziewczyny!
Nie zareagowały.
Dobiegła szybko do nich. 
-Poczekajcie!
-Panna lojalna się znalazła!-krzyknęła Fluttershy.
-Myślisz, że jesteś taka inteligentna?
Rainbow porzuciła próby i udała się do lasu Everfree.
***
Jej podejrzenia sprawdziły się. Pod Drzewem Harmonii leżały różowe i pomarańczowe fragmenty.
Położyła się i z bezsilności zaczęła płakać. Słabość trwała tylko chwilę. Podniosła się i zebrała odłamki. Poleciała w stronę domu.
***
Na miejscu dorwała klej i zaczęła gmerać przy okruchach. Efekty jej pracy nie były schludne ani dokładne, ale były. Gdy skończyła pobiegła do Applejack.
-Applejack, mogłabyś na chwilę ze mną pójść?
-Nie mam czasu.
-Jak możesz nie mieć czasu, skoro siedzisz sobie pod stodołą i żujesz trawę?!
-Zbieram jabłka.
Po chwili do Rainbow doszło znaczenie tych słów. Spojrzała z przerażeniem na Kryształ. Jakby specjalnie Element Applejack w tej chwili pękł. Rainbow straciła cierpliwość. Złapała przyjaciółkę za kopyta i wzniosła do góry. Jej celem był domek Fluttershy.
-Fluttershy!
-Tak?
-Fluttershy?-iskierka nadziei przez nią przebiegła, ale zaraz usłyszała:
-Przyszłaś powiedzieć, że ta wielka tęcza zwana twoją głową zrobiła postępy w edukacji i wie gdzie lewo, a gdzie prawo?
-Co?
-Możesz łaskawie nie zadręczać nas swoimi problemami z samego rana?
-Applejack, jest południe!
W jednej chwili Rainbow chciała krzyknąć i rozpłakać się. W końcu powiedziała:
-Przepraszam.
-Co?
-Przepraszam. Nie powinnam was zbliżać na siłę do siebie. Powinnam normalnie, wybrać jedną z was, wtedy nie byłoby tego całego cyrku.
Przez twarz Applejack przeszło jakieś skrywane uczucie.
-Ja też przepraszam.-odezwała się-tak bardzo przypadło mi do gustu oczernianie Fluttershy kłamstwami, że nie mogłam już przestać-dodała smętnie- nie spodobało mi się, że ze mną konkuruje...
-I ja przepraszam! Nie powinnam w ogóle szydzić z Applejack, ale gdy zobaczyłam, że oferuje ci coś tak wspaniałego, jak trenowanie cię, poczułam się bardzo zazdrosna...
-I w całej tej kłótni zapomniałyśmy o tobie-dodała druga z przyjaciółek.
-Wybaczysz nam?-spytały jednocześnie pełne skruchy i rozpłakały się. Ich łzy popłynęły na Klejnoty leżące na trawie. Rozległ się wspaniały różowo-pomarańczowy błysk i Elementy zespoiły się z powrotem w całość. 
Rainbow patrzyła oniemiała. Chciała coś powiedzieć i...
Nagle obudziła się na farmie Sweet Apple. Kopytko było skrępowane liną. Applejack i Fluttershy stały obok i krzyczały obelgi pod swoim adresem. Szybko skojarzyła fakty i zrozumiała, że po upadku spowodowanym przez przyjaciółki uderzyła się w głowę i musiała stracić przytomność. Otrząsnęła się i szybko do nich podeszła.
-Dziewczyny!
-Co?!-rzuciły oburzone.
-Proszę, przestańcie się kłócić! Wiem, nie powinnam na siłę kazać wam przebywać razem. Powinnam też myśleć wcześniej o załagodzeniu konfliktu, a nie czekać do ostatniej chwili.
-Rainbow ja...
-Nie musicie przepraszać, wystarczy mi, że się pogodzicie.
-Ale...
-Jeszcze jedna sprawa. Dziękuję za zaoferowanie pomocy, ale ja nie potrzebuje trenera, na pewno nie w was. 
-Przepraszamy-powiedziały chórem ze smutnymi minami. 
-Może omówimy to u mnie?- zaproponowała Fluttershy.
***
-To niemożliwe!-krzyknęła Applejack-Skąd one się tu wzięły?
Rainbow spojrzała jej przez ramię. Na trawniku leżały dwa klejnoty: motylek i jabłuszko.


     
             

Projekty

Cześć! Jak mija wam weekend? Pomyślałam, że mogłabym pokazać projekty swoich kucykowych kreacji:)                                          
Wiem, ze nie są najlepszej jakości graficznej, za co bardzo przepraszam. Postanowiłam, że narysuję ubrania na "manekinach". Czemu cudzysłów? Bo w porównaniu z oryginałem średnio mi wyszły:)                                                                                                   


 

Mam nadzieję, że Wam się spodobały. Przepraszam za wykonanie, niektóre mogły mi się nie udać:) Napiszcie w komentarzach, czy publikować więcej takich ubrań, czy nie podoba Wam się pomysł.
Dziękuję za obejrzenie.

Polecane Strony

Witajcie! Dziś chcę polecić Wam kilka sprawdzonych przeze mnie stron.          

Zacznijmy od Przyjaźń to magia wiki. Znajdują się tu nazwy i opisy odcinków. Są tu również teksty piosenek. Strona ta jest szczególnie przydatna przy odcinkach czwartego sezonu.

Następną stroną przydatną dla każdego fana kucyków jest  dailymotion.pl gdzie, dzięki Myshteri22 możemy oglądać wszystkie odcinki My little pony. Jeśli chodzi o 4 sezon: na ogół odcinki pojawiają się dzień po premierze w USA i z polskimi napisami lub lektorem. 


 Ostatnią stroną jest Hasbro.com , która ma wiele zalet, ja jestem zwolenniczką oryginalnych filmów i sklepu. Dlaczego sklepu? Ponieważ są tam figurki, gadżety, które są dostępne tylko w US. 
       
             
Zachęcam serdecznie do ich przetestowania. Mam nadzieję, że zaspokoiłam kilka Waszych potrzeb. 

Pozdrawiam Was serdecznie!

Witajcie!

Witam Was serdecznie na moim blogu!
Pomyślałam, że zacznę od tego jak stałam się Bronies/Pegasisters.
Już dawno czaiłam z grubsza fabułę kucyków. Po prostu-udawało mi się trafić na nie w telewizji, to oglądałam, a takich przypadków było dość sporo. Na zainteresowanie się nimi na poważnie wpłynęło jedno, niepozorne zdarzenie. 
Trafiłam bowiem przez przypadek na to zdjęcie:









Na pewno każdy powie, że to przecież tylko fotografia z czołówki. Niby tak i z każdym co tak twierdzi się zgodzę. Ale zaczęłam wymieniać sobie imiona bohaterek i zorientowałam się, że zapomniałam imienia Fluttershy. Weszłam więc na Wikipedię i znalazłam też wzmiankę o Twilight. Wychodził 3 sezon, więc opis zawierał informacje o jej zostaniu alicornem. Bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość. Od tego czasu zaczęłam wyglądać odcinka, w którym miało to się zdarzyć. Prawdę mówiąc, byłam pewna, że to może nastąpić nawet w szóstym sezonie. Byłam więc niesamowicie szczęśliwa, gdy odcinek "Magical Mystery Cure", 13 odcinek 3 sezonu okazał się właśnie tym finałowym. Obejrzałam go. Potem jeszcze jeden raz i jeszcze jeden raz i jeszcze...
Zaczarował mnie. Zaczęłam naprawdę interesować się tą serią. Zaczęłam nawet darzyć szacunkiem nawet tę bajkową postać, Księżniczkę Twilight Sparkle.
Tak wygląda moja historia. Może wyjątkowa, może taka jak tysiące innych...

Bloga mojego nie da się zapowiedzieć. Będzie toczył się własnym torem w zależności od odcinków i moich pomysłów.
Dziękuję bardzo za przeczytanie tego posta.